//////

Sebastian, został zgłoszony w wieku pięciu lat na terapię, ponieważ był bardzo lękliwy, jąkał się i moczył w nocy. Oboje rodzice byli gotowi towarzyszyć dziecku w czasie terapii. Dla ojca była to szczególnie godna uznania postawa, ponieważ w dzieciństwie miał bardzo negatywne doświadczenia z psychologiem. Pewnego razu, kiedy przebywał w domu dziecka, szukał nocą pomocy psychologa dla swojego kolegi, który chciał popełnić samobójstwo. Ale psycholog odesłał chłopca i kazał mu przyjść następnego dnia, w wyznaczonych godzinach. Jeszcze tej nocy kolega z pokoju powiesił się na ramie okiennej. Nie trzeba chyba żadnych dodatkowych wyjaśnień, aby zrozumieć, że pan Bernat nie miał dobrego zdania o psychologach. Próbował on w trakcie swojego życia – z pomocą żony – przezwyciężyć wiele swoich lęków i dramatycznych przeżyć. Jednak wiele ran było jeszcze nie zagojonych. Jego syn wciąż podświadomie przypominał mu jego samego, kiedy był również takim małym chłopcem. Dlatego też co jakiś czas zdarzało się, że ojciec bez powodu złościł się na Sebastiana, także żona musiała bronić syna przed wybuchami agresji ojca. Z drugiej strony natomiast ojciec widział wciąż w synu swoje paniczne lęki i był przekonany, że musi go chronić na każdym kroku. Nie był więc w stanie pozwolić chłopcu na odpowiedni do jego wieku rozwój.

Leave a Reply