//////

Pierwszy aspekt – akceptacja własnej indywidualności – jest bardzo trudny, a jednocześnie niezwykle ważny. Wielokrotnie jestem świadkiem jak rodzice nie przyznają się do swoich „negatywnych” cech, ponieważ uważają, że w ten sposób zaszkodzą tylko swoim dzieciom. W ogromnym stopniu przyczyniają się do tego „mądre” poradniki o wychowaniu. Według tych książek matki musiałyby być nadludźmi! Nikt nie jest w stanie sprostać propagowanym wymaganiom, stawianym „idealnym matkom” oraz „idealnym ojcom”. Dlatego też wiele osób nie czuje się dobrze w swojej skórze. Któż bowiem powie im, że mogą mieć swoje „wady”, jeśli tylko są gotowi zaakceptować je jako „wady”, a nie wynosić na piedestał cnót; przede wszystkim jednak przyznać się do nich przed dziećmi jako osobistych „drobnych dziwactw”.

Leave a Reply