//////

avatar_1919_page

Każdy z nas ma swoją własną historię życia i przekazuje ją dalej w mniejszym lub większym stopniu. Nikt nie może być perfekcyjny, co nie byłoby również pożądane. Cierpienia, jakich rodzice przysparzają wciąż swoim dzieciom, są w zasadzie nie do uniknięcia; nie przyczynią się do duchowych chorób dzieci, jeśli tylko uważnie wysłuchamy ich protestu. Wszystkie te częściowo bardzo poważne choroby duszy mają swój początek i pierwsze sygnały. Dzieci zawsze próbują wyrazić swoje uczucia najpierw w sposób bezpośredni. Dopiero wtedy, gdy wielokrotnie doświadczają, że natrafiają na głuche uszy i niewidzące oczy rodziców, a nawet że zostają ukarane, gdy uzewnętrzniają swoje odczucia, dusza zaczyna chorować. Jest to wołanie o pomoc tonącego statku, który nie może już przeciwstawić się gwałtownemu sztormowi, i któremu grozi pójście na dno. Jeżeli zrozumiemy te początkowe sygnały jako apel do naszej własnej duszy, wtedy nie muszą nastąpić tragiczne powikłania.

Leave a Reply