//////

Jest równoznaczna z tym, że nie jesteśmy narażeni na żadną presję, demony w naszej duszy budzą się. W ochronnym murze pojawiają się rysy. Kiedy zapytałam sześcioletniego chłopca cierpiącego na zaburzenia snu, co robi ze swojązłością, odpowiedział mi wprost: „Wpycham ją pod poduszkę. Ale kiedy robi się ciemno i wszędzie jest cicho, wtedy zaczynam się bać”. „Tej złości?”. „Może się przecież tak zdarzyć, że ona się na mnie zemści. Ona mnie straszy i nie pozwala spać”. Ten sześciolatek trafił w sedno sprawy i doskonale wyjaśnił mechanizmy zapominania i powstawania tak zwanych symptomów, typu strach i problemy z zasypianiem. Przykład ten ilustruje również, że doszło już do zaniku właściwej przyczyny, czyli złości, pod płaszczykiem innej.

Leave a Reply